Mam wrażenie, że gdzieś jakiś Ktoś - "LOS" siedzi sobie wygodnie, z nogą przewieszoną przez podłokietnik tronu i bawi się patrząc w szklaną kulę mówi" Sprawdźmy czy jeszcze to wytrzyma".
Ostatnio żyję w stresie, coraz większym narastającym stresie. Kiedy wydaje mi się, że już nie może się nic więcej wydarzyć i stres łagodnieje, odchodzi pojawia się coś nowego. Dziś jest tak. Chce mi się odrobinę płakać. Jestem trochę pokłócona, z przewianą szyja - nie mam skrętu w prawo i jeszcze z aftą na dziąśle przed zabiegiem jak znalazł! Już mam coraz mniej siły;/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz