A w tym roku obejrzałam finał i o dziwo, nie było źle Spodobało mi się kilka piosenek.
Zabawny serniczek - Teo „Cheesecake” Kolorowe garniaczki z czarnymi paznokciami - Pollapönk „No Prejudice”
Twardziel, ale delikatny - Carl Espen „Silent Storm” Tolerancyjnie, ale sama piosenka podobała mi się bardzo - Conchita Wurst „Rise Like a Phoenix” Moje rytmy - Softengine „Something Better”
Brzmienie - Firelight „Coming Home”
Nowoczesna i etniczna - Molly „Children of the Universe” Ale najbardziej podobała mi się piosenka - Aram MP3 „Not Alone”
i równie bardzo podobała mi się... coś w stylu Civil Wars - The Common Linnets „Calm After the Storm”
Kobayashi - czyli moje haczyki. Na wejściu dr W. vel Młody rzuca mi tekst "Dziś powtórka z rozrywki?". Dr W. musiał jeszcze raz zrobić wycisk górnej szczęki na prośbę profesora. Dlatego powtórka, bo Kobayashi na górnej szczęce były jeszcze raz zakręcane. Już mniej bolało robota na cztery ręce ;) i tu pojawia się nowa postać nowy doktor. Szyna - dobra przymierzona "5 razy". Wszyscy życzyli mi powodzenia. Każdy z osoba. Pan z recepcji, Dr W., Dr W. - Młody, i nowy którego imienia nie znam - nazwę go oryginalnie - Nowy.
I zakochana jestem w nowych piosenkach. Piosenka z filmu "The First Time", którego fragmenty sobie ostatnio przypomniałam ;) Wszystko przez Stiles'a - ostatnie odcinki "Teen Wolf'a" są świetne - mroczne.
"Silly Boy"
The Blue Van
I w ogóle to wczoraj był Dzień 0 - tyle odliczania, ale jeszcze kilka dni ;)
Już drugi raz udało mi się zrobić pełne 40 minut z Ewą;) Z maleńkimi przerwami, bo nie wyrabiam, ale już cała dawka wycisku za mną! A po Ćwiczeniach czas na małe rozluźnienie, czyli Zumba. Dziś znalazłam ruchy taneczne do "Shake" Victorii Justice. Miło się podskakiwało i shake'owało ;)
Taki mam dziś humorek. Podskakuję, kręcę się, uśmiecham, szaleje... ogólnie rzecz biorąc... "I'm happy". To chyba efekt wczorajszego dobrego wieczoru z D. Z nim zawsze pełno śmiania + krwinki czerwone w produkcji - wino wytrawne jak zaleca Profesor! ;D
Pharrell Williams - Happy
Kim Cesarion - Undressed Mrozu feat. Tomson - Jak nie my to kto
Czyli czekają mnie seanse, żeby się utwierdzić lub zaprzeczyć ;)
Kilka z nominowanych jest na mojej liście - do obejrzenia - od jakiegoś czasu, to: "Grawitacja", "American Hustle", "Ona". Przyciągnęły mnie nazwiska Bullock, Clooney, Cooper, Bale, Lawrence, Phoenix. Nietypowość obsadzenia - z mojego punktu widzenia - aktorów w "Grawitacji", śmietanki moich ulubionych aktorów w "American Hustle", i piękno historii w filmie "Ona".
Z zaproponowanych zainteresował mnie "Witaj w klubie". To przez wzgląd przez J. Leto chcę obejrzeć ten film. Wilka fanka jego głosu i brzmienia Marsów. Choć mogą się zdarzyć głosy ze Jared nie powinien zabierać się do gry aktorskiej, to ja jednak nie jestem zawiedziona przez filmy w których go obejrzałam - "Requiem dla snu", "Pan życia i śmierci", "Rozdział 27" i oczywiście "Mr. Nobody". Umiejętność wcielania się przez niego w postacie jest godna podziwu. Zainteresował mnie także "Sierpień w hrabstwie Osage" - Roberts i Streep czyli trzeba, po prostu trzeba obejrzeć.
Moje małe radości to wygrana "American Hustle" w kategorii najlepszy musical lub komedia, nagroda dla Jareda Leto za role drugoplanową w "Witaj w klubie" i w tej samej kategorii dla aktorki Jennifer Lawrence w filmie "American Hustle".
Ze strony uczynnej nominacja dla Coldplay za piosenkę "Atlas" do filmu "Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia".
wtorek, 7 stycznia 2014
Z tą piosenką napisałam w tamtym roku pracę z sądowej, co nie było dla mnie łatwe, bo przedmiot mi raczej niezbyt bliski. Ale dało rade i nawet przekroczyłam limit stron! Tak się rozpisałam! Wiec teraz szukam czegoś w miarę neutralnego, znanego, a nie znienawidzonego co pomoże mi się zatopić w pisaniu i utrzyma mnie w tym stanie dość długo.
Herbatka z miodem gotowa, Hunter śpiewa.
Damy radę? Bo jak nie my to kto!?
Miło mi zawsze kiedy siedzę i w radiu leci piosenka, której się tam nie spodziewałam.
W ostatnim tygodniu zaskoczyło mnie tak "Use Somebody" Kings Of Leon.
A, że zaskoczeń było więcej to wymienię też Michael Bublé z "To Love Somebody". Ogolenie jakoś nie pałam do niego wielką miłością, nawet przelotnym uczuciem - nic. Nie odmówię jednaka tego, że ta piosenka jest świetna i muzyka, i tekst.
"(...)
I'mma blind, yeah I'm blind
I'm a man, can't you see what I am
And I live and breathe for you
But what does it do
If I ain't got you, if I ain't got you, baby
You don't know what it's like, baby
You don't know what it's like
To love somebody
To love somebody
The way I love you
(...)"
"To Love Somebody"
Michael Bublé
I mój ulubiony Olly Murs. O pierwszej chwili gdy usłyszałam "Hand on Heart" zakochałam się - znowu. Olly już nie raz zauroczył mnie nie jednym kawałkiem i trzyma formę.
"(...)
Just put your hand on my heart.
You'd know
(...)"
"Powracam, ojcze! Nie gniewaj się, że przerywam podróż, w której wedle twej woli miałem wytrwać dłużej. Świat jest wszędzie jednaki dla trudu i pracy, nagrody i radości. Ale cóż mi to! Mnie jest tam tylko dobrze, gdzie ty jesteś. I przed twym obliczem chcę cierpieć i radować się."
"Cierpienia młodego Wertera"
Johann Wolfgang von Goethe
"Home is wherever I'm with you."
"Home"
Edward Sharpe & The Magnetic Zeros
sobota, 7 grudnia 2013
Won't let the city destroy our love Won't let the city destroy my love
Won't let no mistake take the roof from off our heads
No I Won't let this city destroy us
Won't let the city destroy our love