Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charlie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charlie. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 stycznia 2014

Cierpienia...


"A jeśli puchar był pełen goryczy (...), czemuż ja mam udawać i kłamać, że jest mi słodki?”



W hołdzie i zlaniu się mych własnych myśli z myślami Wertera... Goethego:

"Czasem powiadam sobie: Los twój jest wyjątkowy, wielbij szczęście innych ludzi… takich mąk, jak twoja, nie zaznał nikt jeszcze! Biorę się do czytania poety czasów dawnych i wydaje mi się, że widzę własne serce. Ileż mi trzeba będzie wycierpieć jeszcze? Ach, więc ludzie żyjący przede mną przechodzili także podobne tortury?"



"Cierpienia młodego Wertera"
Johann Wolfgang von Goethe



Tam gdzie serce twoje...

"Powracam, ojcze! Nie gniewaj się, że przerywam podróż, w której wedle twej woli miałem wytrwać dłużej. Świat jest wszędzie jednaki dla trudu i pracy, nagrody i radości. Ale cóż mi to! Mnie jest tam tylko dobrze, gdzie ty jesteś. I przed twym obliczem chcę cierpieć i radować się."



"Cierpienia młodego Wertera"
Johann Wolfgang von Goethe



"Home is wherever I'm with you."


"Home"

Edward Sharpe & The Magnetic Zeros

środa, 23 października 2013

Po fazie Charliego, Przyjacielu

Mam fazę na książkowy blog. Co Wy, kimkolwiek jesteście, na to?

Jest we mnie nadal wiele zmienności wiec nadal nie mogę się zdecydować co do treści bloga. On chyba ma być o moich pasach, o tym co mnie dręczy, co mnie pociąga ;) Ma być jakimś ujściem mnie moja częścią.

Od jakiegoś czasu jestem wręcz opętana czytaniem, gromadzeniem książek, chodzeniem po outletach książkowych, wyszukiwaniem nowości, odgrzebywaniem starych tytułów z zapomnienia, sprawdzaniem znanych tytułów... ufff... Na jednym wdechu ;)

Trochę obawiam się, że będę chciała mówić o wszystkim naraz i stracę chęci.

Czas nauczyć się, że wszystkiego nie opiszemy, bo nie będziemy mieli czasu przeżyć nowych chwil.

Jak to mówił Charlie:

"Uczestniczę"

Albo coś w tym stylu chyba czas przeczytać go znowu;)

wtorek, 20 listopada 2012

Przyjacielu!

I chciałabym kochać. A jeszcze bardziej być kochaną. Wiem, że bluźnie bo tylu przy mnie kochających mnie ludzi.

Każdy pragnie tego czego nie ma. Znajomi twierdzą "żaba się błota wzbraniała a sama w nie wpadła" - bo zawsze się wypieram, że nie potrzeba mi miłość...tej romantycznej chociaż marzę o niej jak każdy głupiec.


I kiedy już jestem pewna, że daje rade sama i mogę śmiać się w twarz miłości, to ona patrzy na mnie i stawia przede mną kogoś kto powoduje galop w mojej klatce piersiowej i żyłach... I to zbyt szybko się kończy, żeby tak na prawdę się rozpocząć.

A przecież miało nic nie być, bo teraz by nie bolało.

Zawsze tak cierpiałam i teraz też tak jest, ale co innego przesłania podrygi mego serca.
Może jestem silniejsza? Może tym razem daje radę?
Choć trochę żal, to uśmiecham się do miłości... a czasami uciekam do fantazji i czytam, jestem w innym świcie. Bo jestem tylko człowiekiem.


Twoja A.
Przyjacielu!

... od czego tu zacząć? Mogłabym wypisać całą listę wierszy - moich prywatnych. Choć już dawno nie piszę. Pokazały by jaka jestem, chcę być, byłam. Mogłabym opisać wszystkie szczegóły dnia jak to pisałam w pamiętniku. Już nie pisze. To życie.. życie... ono wydaje mi się czasami nudne, niesprawiedliwe. Boje się z niego brać garściami, bo... co jeśli ono kiedyś weźmie na mnie odwet? I kiedy nie będę na to przygotowana weźmie ze mnie garściami? I tak odbijam się od nudy, i psioczenia na szarość dni, a strachem przed czkawką jaką kiedyś może odbić się mój nieostrożny krok.


Pisząc listy zawsze zaczynałam od słów "Wiesz, że nie jestem dobra w pisaniu listów...". A teraz chce pisać. Pisać całkiem poważnie, czy zupełnie nie na serio. Pisać zaczęłam. Nie wiem czy kiedyś skończę.

Choć się zamyśliłam, to wiem, że wena nie jest tym co zapisuje strony, ale jak powiedział jeden zupełnie nieistniejący czy nawet realny pisarz: trzeba usiać przyspawać ręce do biurka i pisać, pisać, pisać; wtedy może coś z tego będzie...


Twoja A.