Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ortho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ortho. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 marca 2014

Haczyk

Kobayashi - czyli moje haczyki. Na wejściu dr W. vel Młody rzuca mi tekst "Dziś powtórka z rozrywki?". Dr W. musiał jeszcze raz zrobić wycisk górnej szczęki na prośbę profesora. Dlatego powtórka, bo Kobayashi na górnej szczęce były jeszcze raz zakręcane. Już mniej bolało robota na cztery ręce ;) i tu pojawia się nowa postać nowy doktor. Szyna - dobra przymierzona "5 razy". Wszyscy życzyli mi powodzenia. Każdy z osoba. Pan z recepcji, Dr W., Dr W. - Młody, i nowy którego imienia nie znam - nazwę go oryginalnie - Nowy.

I zakochana jestem w nowych piosenkach. Piosenka z filmu "The First Time", którego fragmenty sobie ostatnio przypomniałam ;) Wszystko przez Stiles'a - ostatnie odcinki "Teen Wolf'a" są świetne - mroczne.


"Silly Boy"

The Blue Van


I w ogóle to wczoraj był Dzień 0 - tyle odliczania, ale jeszcze kilka dni ;)

środa, 12 marca 2014

Guzik z pętelką

Origami, hiragami, sudoku... czyli coś koreańsko-chińsko-japońsko brzmiącego na moich zębach. Nie wiem jak nazywają się specjalistycznie te pętelki, ale mam ich chyba z 12 na zębach. Procedura raczej nie miła. Założenie druta, a potem "na chama" ciągniecie i zakręcanie pętelek przez ortodontę. Dr W. (młody) tracił cierpliwość, ale dał rade i po 2 h wyszłam od ortodonty. Było dużo "ochów" i "achów", ale w kontekście "O matko! Zęby mi się łamią!".

Przyklejono mi też 4 zamki niżej na dolnych siekaczach i mam wielką przyjemność z dotknięcia fragmentu gładkości moich ząbków. To na prawdę bardzo, bardzo miłe ;)

Zabieg przesunięty na środę z piątku... Chyba trochę się ucieszyłam, bo przed wczoraj wyszła mi afta - znalazła sobie czas nie powiem!


wtorek, 4 marca 2014

"Zemsta ortodonty" - (całkiem niezła nazwa na thriller ;D)

Dziś kompleksowe 1,5 h u ortodonty. Wyciski, zdjęcia, niestosowne żarty, rozmowy i bazowe oczy ;P

10 dni do zabiegu - mieszane uczucia. Doktor W. mówi ze strach wiadomo jest, ale pacjenci mówią, że warto. Boję się całej tej oprawy. Ale miodem na serce jest młody doktor W. nie mylić z doktorem W. :)
No jest śliczny młody ;P ale... ale... pełen profesjonalizm - nie ma porozrywanych kącików ust, zawsze miło i fachowo ;)

Co do tytułowej "Zemsty..." - dostałam palcem w oko od młodego W. Niby przepraszam i takie tam ALE! coś mi się wydaje, że to za wszystkie podgryzania palców - a mówił że się nie obrażał ..yhy yhy yhy...jaaasne ;P