środa, 12 marca 2014

Guzik z pętelką

Origami, hiragami, sudoku... czyli coś koreańsko-chińsko-japońsko brzmiącego na moich zębach. Nie wiem jak nazywają się specjalistycznie te pętelki, ale mam ich chyba z 12 na zębach. Procedura raczej nie miła. Założenie druta, a potem "na chama" ciągniecie i zakręcanie pętelek przez ortodontę. Dr W. (młody) tracił cierpliwość, ale dał rade i po 2 h wyszłam od ortodonty. Było dużo "ochów" i "achów", ale w kontekście "O matko! Zęby mi się łamią!".

Przyklejono mi też 4 zamki niżej na dolnych siekaczach i mam wielką przyjemność z dotknięcia fragmentu gładkości moich ząbków. To na prawdę bardzo, bardzo miłe ;)

Zabieg przesunięty na środę z piątku... Chyba trochę się ucieszyłam, bo przed wczoraj wyszła mi afta - znalazła sobie czas nie powiem!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz