Wracając dziś do domu patrzyłam na granatowe chmury zapowiadające deszcz, z jednej strony i słońce przygrzewające aż miło, z drugiej.
Popatrzyłam na drogę, którą już tak dobrze znam z innej aspektywy. Jako pasażer patrzyłam nie na jezdnię, ale na widnokrąg. Niebo odcinające się od zieleni lasu, miejsca gdzie mój wzrok nie sięga zwykle, ale przecież ma do nich dostęp - INNA PERSPEKTYWA.
Będąc potem u G zastanawiałam się - GDZIE TO WSZYSTKO ZMIERZA - wszystko się kończy, co przygnębia, ale są także nowe początki, które równie minie przerażają. U wielu osób zachodzą w życiu zmiany a u mnie nic się nie zmienia...
NIC?
Nic z tych rzeczy, które zmieniają się u nich.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli zebrane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli zebrane. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 15 czerwca 2014
czwartek, 6 marca 2014
Oni - Ja
Ludzie są rożni. Jedni są mili, drudzy wręcz przeciwnie. Inni słuchają, jeszcze inni chcą być wysłuchani. Na niektórych możesz liczyć, a niektórzy liczą na Ciebie. Nie można powiedzieć prawdziwych przyjacił poznaje się w biedzie... nie zawsze. Pomimo chęci pomocy nie każdy może ta pomoc ofiarować nawet jesli próbuje.
Trudno mi kogoś prosić o coś. Lubię polegać na sobie. Lubię robić niespodzianki. Nie wychylać się czasami też lubię. Ale czasami trzeba umieć poprosić, zrobić coś bez fanfaronów i przejść z czymś do porządku dziennego, nie czyniąc momentu przystrojonego girlandami.
Trudno mi kogoś prosić o coś. Lubię polegać na sobie. Lubię robić niespodzianki. Nie wychylać się czasami też lubię. Ale czasami trzeba umieć poprosić, zrobić coś bez fanfaronów i przejść z czymś do porządku dziennego, nie czyniąc momentu przystrojonego girlandami.
piątek, 14 lutego 2014
"... w tej samej chwili śmieje się, płacze, kocha, nienawidzi."
Naszła mnie refleksja co do filmu i życia. Czy lepiej spróbować i żałować czy nie próbować i żyć uciechą krótkich chwil. Bo nikt nam nie gwarantuje, że jesli się odtworzymy przed kimś, kto nas rozumie, to ta osoba da nam więcej... da nam to swoje krwawiące serce wyrwane z klatki piersiowej i będzie biło ono dla nas. To ja twój zombie to dla Ciebie mój kawał cennego mięcha - serce.
Ktoś by mógł powiedzieć inaczej. Lepiej spróbować niż żałować, że się nie spróbowało. Tak to też prawda. Co jesli będzie żal nam tego co mami nam nasze oczy, rozmywa wzrok, daje wzrost adrenaliny i wyciska bez powodu łzy. Chce być ślina, lecz chcę też być słaba tak rola kobiety.
"Kobieta zmienia się z każdą godziną, w tej samej chwili śmieje się, płacze, kocha, nienawidzi.” - Dzieje Tristana i Izoldy
Ktoś by mógł powiedzieć inaczej. Lepiej spróbować niż żałować, że się nie spróbowało. Tak to też prawda. Co jesli będzie żal nam tego co mami nam nasze oczy, rozmywa wzrok, daje wzrost adrenaliny i wyciska bez powodu łzy. Chce być ślina, lecz chcę też być słaba tak rola kobiety.
"Kobieta zmienia się z każdą godziną, w tej samej chwili śmieje się, płacze, kocha, nienawidzi.” - Dzieje Tristana i Izoldy
czwartek, 6 lutego 2014
Mądrości z notatek
- Zdrowie wiąże się z dostępną energią do wykonywania z sukcesem jakichś zadań.
- Zdrowie załamuje się kiedy brakuje energii i/lub zdolności do niesatysfakcjonującego sprostania wyzwaniom (zagrożeniom) i utrzymaniu poczucia sensu i równowagi wewnętrznej.
- Zdrowie załamuje się kiedy brakuje energii i/lub zdolności do niesatysfakcjonującego sprostania wyzwaniom (zagrożeniom) i utrzymaniu poczucia sensu i równowagi wewnętrznej.
czwartek, 23 stycznia 2014
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Szukam inspiracji...
"Jednym z powodów niedorozwoju naszych krajów jest brak naturalności jego pisarzy. Drugim - brak poczucia humoru, które nie istnieje bez naturalności. W innych społeczeństwach suma naturalności i humoru składa się na osobowość pisarza."
Julio Cortázar
środa, 1 stycznia 2014
Tam gdzie serce twoje...
"Powracam, ojcze! Nie gniewaj się, że przerywam podróż, w której wedle twej woli miałem wytrwać dłużej. Świat jest wszędzie jednaki dla trudu i pracy, nagrody i radości. Ale cóż mi to! Mnie jest tam tylko dobrze, gdzie ty jesteś. I przed twym obliczem chcę cierpieć i radować się."
"Cierpienia młodego Wertera"
Johann Wolfgang von Goethe
"Home is wherever I'm with you."
"Home"
Edward Sharpe & The Magnetic Zeros
sobota, 7 grudnia 2013
Chce poczuć Świąteczny klimat...
W związku z tegorocznym wyjazdem przedświątecznym, chce mi się Świat już teraz... i ich klimatu. Wiec zapaliłam pomarańczowo pachnącą świecę, a na karniszu oplotłam lampki świąteczn. Za oknem śnieg, a na fotelu kot ;)
Dla jeszcze mocniejsze ogrzanie serca włączyłam sobie Tom'a Jones'a i jego "It's Not Unusual".
poniedziałek, 18 listopada 2013
Stara dobra szkoła
Czasami doświadczam sytuacji kiedy po prost uśmiecham się i mam ochotę powiedzieć: "tak niezwykłe".
Dziś czekając na komunikację miejską byłam świadkiem jednej z takich stacji.
Do koło 60-letniego mężczyzny podchodzi kobieta po 40-stce. Zapewne znajoma. A on tak zwyczajnie, z pełną elegancją - choć był w zwyczajnej kurtce i kaszkiecie - zdejmuje okrycie głowy, skłania się i całuje ją delikatnie w dłoń na powitanie. Zamieniają kilka zdań i odchodzą, kiedy ja po prostu siedzę i się uśmiecham do samej siebie myśląc - dżentelmeni nadal istnieją .
Chwile później widzę tego mężczyznę jak przechodzi nieopodal. Przyglądam się mu. Nie jest księciem w podeszłym wieku, ale prostym mężczyzną i to jeszcze bardziej wprawia mnie w zachwyt.
P.S. Proszę Pana przywraca mi Pan wiarę w ginący gatunek mężczyzn.
Szukam Nadal dżentelmena.
Dziś czekając na komunikację miejską byłam świadkiem jednej z takich stacji.
Do koło 60-letniego mężczyzny podchodzi kobieta po 40-stce. Zapewne znajoma. A on tak zwyczajnie, z pełną elegancją - choć był w zwyczajnej kurtce i kaszkiecie - zdejmuje okrycie głowy, skłania się i całuje ją delikatnie w dłoń na powitanie. Zamieniają kilka zdań i odchodzą, kiedy ja po prostu siedzę i się uśmiecham do samej siebie myśląc - dżentelmeni nadal istnieją .
Chwile później widzę tego mężczyznę jak przechodzi nieopodal. Przyglądam się mu. Nie jest księciem w podeszłym wieku, ale prostym mężczyzną i to jeszcze bardziej wprawia mnie w zachwyt.
P.S. Proszę Pana przywraca mi Pan wiarę w ginący gatunek mężczyzn.
Szukam Nadal dżentelmena.
środa, 23 października 2013
Po fazie Charliego, Przyjacielu
Mam fazę na książkowy blog. Co Wy, kimkolwiek jesteście, na to?
Jest we mnie nadal wiele zmienności wiec nadal nie mogę się zdecydować co do treści bloga. On chyba ma być o moich pasach, o tym co mnie dręczy, co mnie pociąga ;) Ma być jakimś ujściem mnie moja częścią.
Od jakiegoś czasu jestem wręcz opętana czytaniem, gromadzeniem książek, chodzeniem po outletach książkowych, wyszukiwaniem nowości, odgrzebywaniem starych tytułów z zapomnienia, sprawdzaniem znanych tytułów... ufff... Na jednym wdechu ;)
Trochę obawiam się, że będę chciała mówić o wszystkim naraz i stracę chęci.
Czas nauczyć się, że wszystkiego nie opiszemy, bo nie będziemy mieli czasu przeżyć nowych chwil.
Jak to mówił Charlie:
"Uczestniczę"
Albo coś w tym stylu chyba czas przeczytać go znowu;)
Jest we mnie nadal wiele zmienności wiec nadal nie mogę się zdecydować co do treści bloga. On chyba ma być o moich pasach, o tym co mnie dręczy, co mnie pociąga ;) Ma być jakimś ujściem mnie moja częścią.
Od jakiegoś czasu jestem wręcz opętana czytaniem, gromadzeniem książek, chodzeniem po outletach książkowych, wyszukiwaniem nowości, odgrzebywaniem starych tytułów z zapomnienia, sprawdzaniem znanych tytułów... ufff... Na jednym wdechu ;)
Trochę obawiam się, że będę chciała mówić o wszystkim naraz i stracę chęci.
Czas nauczyć się, że wszystkiego nie opiszemy, bo nie będziemy mieli czasu przeżyć nowych chwil.
Jak to mówił Charlie:
"Uczestniczę"
Albo coś w tym stylu chyba czas przeczytać go znowu;)
wtorek, 20 listopada 2012
Przyjacielu!
I chciałabym kochać. A jeszcze bardziej być kochaną. Wiem, że bluźnie bo tylu przy mnie kochających mnie ludzi.
Każdy pragnie tego czego nie ma. Znajomi twierdzą "żaba się błota wzbraniała a sama w nie wpadła" - bo zawsze się wypieram, że nie potrzeba mi miłość...tej romantycznej chociaż marzę o niej jak każdy głupiec.
I kiedy już jestem pewna, że daje rade sama i mogę śmiać się w twarz miłości, to ona patrzy na mnie i stawia przede mną kogoś kto powoduje galop w mojej klatce piersiowej i żyłach... I to zbyt szybko się kończy, żeby tak na prawdę się rozpocząć.
A przecież miało nic nie być, bo teraz by nie bolało.
Zawsze tak cierpiałam i teraz też tak jest, ale co innego przesłania podrygi mego serca.
Może jestem silniejsza? Może tym razem daje radę?
Choć trochę żal, to uśmiecham się do miłości... a czasami uciekam do fantazji i czytam, jestem w innym świcie. Bo jestem tylko człowiekiem.
I chciałabym kochać. A jeszcze bardziej być kochaną. Wiem, że bluźnie bo tylu przy mnie kochających mnie ludzi.
Każdy pragnie tego czego nie ma. Znajomi twierdzą "żaba się błota wzbraniała a sama w nie wpadła" - bo zawsze się wypieram, że nie potrzeba mi miłość...tej romantycznej chociaż marzę o niej jak każdy głupiec.
I kiedy już jestem pewna, że daje rade sama i mogę śmiać się w twarz miłości, to ona patrzy na mnie i stawia przede mną kogoś kto powoduje galop w mojej klatce piersiowej i żyłach... I to zbyt szybko się kończy, żeby tak na prawdę się rozpocząć.
A przecież miało nic nie być, bo teraz by nie bolało.
Zawsze tak cierpiałam i teraz też tak jest, ale co innego przesłania podrygi mego serca.
Może jestem silniejsza? Może tym razem daje radę?
Choć trochę żal, to uśmiecham się do miłości... a czasami uciekam do fantazji i czytam, jestem w innym świcie. Bo jestem tylko człowiekiem.
Twoja A.
Przyjacielu!
... od czego tu zacząć? Mogłabym wypisać całą listę wierszy - moich prywatnych. Choć już dawno nie piszę. Pokazały by jaka jestem, chcę być, byłam. Mogłabym opisać wszystkie szczegóły dnia jak to pisałam w pamiętniku. Już nie pisze. To życie.. życie... ono wydaje mi się czasami nudne, niesprawiedliwe. Boje się z niego brać garściami, bo... co jeśli ono kiedyś weźmie na mnie odwet? I kiedy nie będę na to przygotowana weźmie ze mnie garściami? I tak odbijam się od nudy, i psioczenia na szarość dni, a strachem przed czkawką jaką kiedyś może odbić się mój nieostrożny krok.
Pisząc listy zawsze zaczynałam od słów "Wiesz, że nie jestem dobra w pisaniu listów...". A teraz chce pisać. Pisać całkiem poważnie, czy zupełnie nie na serio. Pisać zaczęłam. Nie wiem czy kiedyś skończę.
Choć się zamyśliłam, to wiem, że wena nie jest tym co zapisuje strony, ale jak powiedział jeden zupełnie nieistniejący czy nawet realny pisarz: trzeba usiać przyspawać ręce do biurka i pisać, pisać, pisać; wtedy może coś z tego będzie...
... od czego tu zacząć? Mogłabym wypisać całą listę wierszy - moich prywatnych. Choć już dawno nie piszę. Pokazały by jaka jestem, chcę być, byłam. Mogłabym opisać wszystkie szczegóły dnia jak to pisałam w pamiętniku. Już nie pisze. To życie.. życie... ono wydaje mi się czasami nudne, niesprawiedliwe. Boje się z niego brać garściami, bo... co jeśli ono kiedyś weźmie na mnie odwet? I kiedy nie będę na to przygotowana weźmie ze mnie garściami? I tak odbijam się od nudy, i psioczenia na szarość dni, a strachem przed czkawką jaką kiedyś może odbić się mój nieostrożny krok.
Pisząc listy zawsze zaczynałam od słów "Wiesz, że nie jestem dobra w pisaniu listów...". A teraz chce pisać. Pisać całkiem poważnie, czy zupełnie nie na serio. Pisać zaczęłam. Nie wiem czy kiedyś skończę.
Choć się zamyśliłam, to wiem, że wena nie jest tym co zapisuje strony, ale jak powiedział jeden zupełnie nieistniejący czy nawet realny pisarz: trzeba usiać przyspawać ręce do biurka i pisać, pisać, pisać; wtedy może coś z tego będzie...
Twoja A.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



.jpg)



