wtorek, 20 listopada 2012

Przyjacielu!

I chciałabym kochać. A jeszcze bardziej być kochaną. Wiem, że bluźnie bo tylu przy mnie kochających mnie ludzi.

Każdy pragnie tego czego nie ma. Znajomi twierdzą "żaba się błota wzbraniała a sama w nie wpadła" - bo zawsze się wypieram, że nie potrzeba mi miłość...tej romantycznej chociaż marzę o niej jak każdy głupiec.


I kiedy już jestem pewna, że daje rade sama i mogę śmiać się w twarz miłości, to ona patrzy na mnie i stawia przede mną kogoś kto powoduje galop w mojej klatce piersiowej i żyłach... I to zbyt szybko się kończy, żeby tak na prawdę się rozpocząć.

A przecież miało nic nie być, bo teraz by nie bolało.

Zawsze tak cierpiałam i teraz też tak jest, ale co innego przesłania podrygi mego serca.
Może jestem silniejsza? Może tym razem daje radę?
Choć trochę żal, to uśmiecham się do miłości... a czasami uciekam do fantazji i czytam, jestem w innym świcie. Bo jestem tylko człowiekiem.


Twoja A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz