Dziś czekając na komunikację miejską byłam świadkiem jednej z takich stacji.
Do koło 60-letniego mężczyzny podchodzi kobieta po 40-stce. Zapewne znajoma. A on tak zwyczajnie, z pełną elegancją - choć był w zwyczajnej kurtce i kaszkiecie - zdejmuje okrycie głowy, skłania się i całuje ją delikatnie w dłoń na powitanie. Zamieniają kilka zdań i odchodzą, kiedy ja po prostu siedzę i się uśmiecham do samej siebie myśląc - dżentelmeni nadal istnieją .
Chwile później widzę tego mężczyznę jak przechodzi nieopodal. Przyglądam się mu. Nie jest księciem w podeszłym wieku, ale prostym mężczyzną i to jeszcze bardziej wprawia mnie w zachwyt.
P.S. Proszę Pana przywraca mi Pan wiarę w ginący gatunek mężczyzn.
Szukam Nadal dżentelmena.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz