Wieczór konsultacji. Miał być film i rozmowy przy piwie o Marsjanach w ogóle. Wyszło debatowanie w czwórkę z ekspertem od spraw rożnych i "uwracaniem kota ogonem"... pardon... ciągnięcie kota za ogon. Pan P. został wymiętoszony, ale podobało mu się - kocyk to kocyk i nie wolno marudzić. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz