czwartek, 14 listopada 2013

Śmiech to zdrowie...

Długi weekend - trzeba było się gdzieś wyruszyć ;)

Wiec na kabaret!


Już o bardzo dawna się tak nie uśmiałam. Oczywiście nie licząc spotkań z G gdzie po prostu śmiech jest obowiązkowy. Nie pokarzą w TV, ani na necie tego nie znajdziecie jak chłopaki sami z siebie robią sobie żarty. Nie wytrzymują i po prostu się śmieją, zaczepiają publiczność i robi się - jeśli to możliwe - jeszcze zabawniej. Powstają momenty chwały gdzie standardowe 7 minut skeczu przeciąga się w 20, a rajstopki nabierają nowego znaczenia. Świetna zabawa. Polecam! 2,5 godziny to nie siedzenie, ale ćwiczenia mięśni brzucha i twarzy. A mówią ze nie ćwiczę!

I oczywiście ściana chwały, czyli fotka z chłopakami obowiązkowa.
P.S. oni są zwyczajni jak nie są na scenie - SZOK ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz