piątek, 22 listopada 2013

Recenzja?

"O czym mówimy, kiedy mówimy o miłości?"

Stuck in Love, to film z 2012 roku, opowiadający historię pisarza, który nie może pogodzić się z rozstaniem z żoną, pisarką nie potrafiącą wybaczyć matce, i pisarzu, który zaczyna doświadczać miłości. Pisarze. Wszystko zostaje w rodzinie - chciałoby się powiedzieć - ponieważ to ojciec, córka i syn.

Film ukazuje z pozoru niezwykłą rodzinę "piszącą", gdzie jednak każdy ma dobrze znane kłopoty gdyż, "utknął w miłości" jeśli dosłownie przetłumaczyć tytuł. Każdy odrobinę inaczej.

Osobiście czekałam na ten film bardzo długo, chyba już prawie rok. Ale po wyświetleniu na festiwalu w Toronto nie był wyświetlany w kinach. Dziś jednak go dorwałam i obejrzałam. Powiem - warto było czekać. Film porusza wieloaspektowość miłości. Lubię filmy gdzie jakiś problem pokazany jest przekrojowo. Tu można ujrzeć miłość nie tylko na różnych etapach jej rozwoju, odmiennym podejściu bohaterów do "wielkiej miłości", ale też jej wyróżniającej się obecności na etapach życia ludzkiego.

Obsada! Greg Kinnear to jeden z moich ulubionych aktorów - dlaczego - po prostu czuje się jego naturalność w każdej roli. Tak jakby był tam zanim powstał film. Byłabym zbyt wielka idealistką gdybym oglądała film tylko dla niego. Przyciągnęły mnie też nowe twarze. Trochę znane twarze. Collins, Liberato i Lerman. Dali radę. To mnie cieszy kiedy po obejrzeniu filmu z młodymi gwiazdami nie widzę w nich tylko celebrantów, których się hołubi za buzię, protekcję czy fotki z magazynów plotkarskich, ale utalentowanych ludzi, którzy świetnie grają. Oczywiście muszę wspomnieć Jennifer Connelly, która wiecznie myli mi się z Demi Moore - wiem... . I młodego niezwykle uroczego Nathaniel'a Marvin'a Wolff'a. Zauroczyła mnie jego postać, która w mojej osobistej ocenie, przeszła najwięcej. Ale to obejrzyjcie już sami.

Polecam!
8/10



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz