Głodny tydzień czas zacząć!
W sumie to zostało już 6 dni...oby --> fingers crossed
Głód doskwiera mimo jedzenia, które już staje się obojętne. Czasami kilka lepszych dni kiedy robię sobie jedzenie regularnie i chce mi się zjeść, potem przechodzi w dni kiedy zjem, ale i tak czuję głód i smutno mi. Nie złoszczę się zbytnio tylko smutno się robi :(
Pisanie mgr w połowie i trzeba się spinać, a jak to robić jak się jest głodnym, zmęczonym, zdenerwowanym i w ogóle... Znów - z jednej strony chce już przyszłą środę - z drugiej jak najdłużej niech się ciągnie i napisze coś sensownego żeby mój promotor nie zrobił ze mnie krajanki po świątecznej.
Na uczelni było dużo przyglądania się innych, ale też wyrozumiałości.
środa, 30 kwietnia 2014
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
wtorek, 22 kwietnia 2014
Jednak jeszcze dwa tygodnie.
Wizyta kontrolna przebiegłam gładko. Pochwała za fundę i za zadbane zęby, "do których nie można było się przyczepić" i byle tak przez następne dwa tygodnie. Bo najprawdopodobniej zdejmujemy gumki i szynę 7 maja.
niedziela, 20 kwietnia 2014
sobota, 19 kwietnia 2014
Nocą się piszę
Nocą się piszę najlepiej...
Cały dzień - nic - a wieczorem przychodzi wena. Dziś już nie męczę teorii. Dałam sobie z nią spokój na chwilę. Przeszłam do kolejnych rozdziałów. Może jutro wrócę do Bar-On'a :)
czwartek, 17 kwietnia 2014
Chyba zostanę fanką
Polecam pysze soki z Marwitu. Jednodniowe, surowe, jabłkowe, pomarańczowe, marchewkowe... nawet skusiłam się na buraczkowy. Był całkiem całkiem ;) I mój najświetniejszy grejpfrutowy, przypomniał mi niemal żywy owoc - tęsknię za takim jedzeniem.
.jpg)
Po wyjęciu z lodówki, żeby nabrały ciepłoty, lubią niestety szybko się psuć. Data ważności jest krótka, co mają do siebie te soki, wiec nie można kupić ich z marszu pięciu.
Dziś więc sama wyciskam soczek z jabłek bardzo dobry i domowy ;)
wtorek, 15 kwietnia 2014
Wracają chęci do czytania
Już dawno nie miałam uczucia, że chce, czuję potrzebę, przeczytania książki. A teraz chcę wziąć
jakąś z półki, kupić nową i siąść z nią i czytać, czytać, czytać...
jakąś z półki, kupić nową i siąść z nią i czytać, czytać, czytać...
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Ładnie Ci w niebieksim
Już chyba to zaliczyłam. Brak rozpoznawania przez ludzi. Kiedy idę sama nikt nie odpowiada na moje "Dzień Dobry!". Jesli jestem z kimś z rodziny lub znajomym to wtedy następuje powolne rozpoznawanie przez dedukcyjne powiązanie. Wice przyglądając się mówią coś w stylu: "Tak patrze jak Ci ładnie w tym niebieskim" zamiast "Patrze i nie mogę poznać. Co z buzią???!"
sobota, 12 kwietnia 2014
piątek, 11 kwietnia 2014
Marwi mnie mój nos
Po operacji nadal zatkana jedna dziurka, ta w której była sonda. Druga się już otworzyła po agresywnej terapia Otrivinem i wodą morską, choć na początku było ciężko. Nadal cieknie z nosa. Dziurka po sondzie otwiera się tylko jak za psikam czymś rozkurczającym. I nos jest jakby trochę nie równy... krzywy rzec. Wiem, że wszystko się może jeszcze zmienić. Opuchlizna wewnętrzna schodzi długo. wiec na razie czekam.
Brody nadal nie czuję, dolnej wargi, nosa i policzków w okolicy nosa. Żuchwę czuję, górna warga jest mrowiąca.
Brody nadal nie czuję, dolnej wargi, nosa i policzków w okolicy nosa. Żuchwę czuję, górna warga jest mrowiąca.
czwartek, 10 kwietnia 2014
PÓŁMETEK
Jak dobrze przeliczyłam dziś wypada połowa czasu do zdjęcia szyny i powrotu na łono gryzienia;)
3 tygodnie i 2 dni czyli 23 dni jak dobrze pójdzie 2 maja zdejmujemy szynę. Ale coś wydaje mi się, że weekend majowy może przesunąć to o 2 lub 3 dni.
3 tygodnie i 2 dni czyli 23 dni jak dobrze pójdzie 2 maja zdejmujemy szynę. Ale coś wydaje mi się, że weekend majowy może przesunąć to o 2 lub 3 dni.
wtorek, 8 kwietnia 2014
sobota, 5 kwietnia 2014
Daj z siebie wszystko
"Daj z siebie wszystko
...cel jest tak blisko."
"Daj z siebie wszystko"
Bob One feat. Bas Tajpan
czwartek, 3 kwietnia 2014
Przegląd fotografii
Grupuję zdjęcia mojej twarzy przed i po operacją. Widać zmianę na BUZIUNI ;)
Dziś lepszy humor. Jem więcej, ale nadal męczę się tak samo. Po dwóch tygodniach waga spadła mi o 5 kg. Tworzę sobie listę rzeczy, które skonsumuje jak już będę mogła gryźć.
Tu poniżej szyna, która już jest w mojej buzi od 2 tygodni.

Dziś lepszy humor. Jem więcej, ale nadal męczę się tak samo. Po dwóch tygodniach waga spadła mi o 5 kg. Tworzę sobie listę rzeczy, które skonsumuje jak już będę mogła gryźć.
Tu poniżej szyna, która już jest w mojej buzi od 2 tygodni.
środa, 2 kwietnia 2014
Regeneracja
W domu.
Regeneracja.
Już po pierwszej wizycie kontrolnej. Wszystko ładnie się układa. Tylko ja ciągle głodna chodzę. Wszystko miksowane. Ale to już nie to samo. Nie ten sam smak. Moja teoria opiera się na Wgryzaniu, Gryzieniu, Kąsaniu, Odgryzaniu... :) Wczoraj wąchałam frytkę. Wzięłam i wąchałam. Strasznie chciałabym ją zjeść. Myślę, że zrobię listę rzeczy, które chcę mi się każdego dnia zjeść. OJ będzie z czego wybierać po zdjęciu szyny i gumek. Dziś "myłam" - przeszczotkowałam te zęby które się dało moja nowa filetowa szczoteczką. Są na niej hipuś, kotek i króliczek. Szczoteczka przeznaczona od 2 roku życia :)
Po lewej mój TORT urodzinowy ;)
Dostałam dużo życzeń urodzinowych. Śpiewane sto lat w samochodzie przez moja mamę i siostrę, w drodze do Łodzi na wizytę kontrolną. Mięsne życzenia od "siostry Habsburskiej" - już czekam na mięsne kawałki. Oby na początku maja :) I życzenia książkowe - wiedzą co lubię.
Ostatnio trochę na bakier jestem z czytaniem. Nawet z oglądaniem filmów jestem do tyłu. Nie mam ochoty. W tamtym tygodniu o 22 byłam wykończona. Teraz trochę dłużej śpię więc i później się kładę, ale i tak jakoś chęci do filmów nie mam.
Regeneracja.
Już po pierwszej wizycie kontrolnej. Wszystko ładnie się układa. Tylko ja ciągle głodna chodzę. Wszystko miksowane. Ale to już nie to samo. Nie ten sam smak. Moja teoria opiera się na Wgryzaniu, Gryzieniu, Kąsaniu, Odgryzaniu... :) Wczoraj wąchałam frytkę. Wzięłam i wąchałam. Strasznie chciałabym ją zjeść. Myślę, że zrobię listę rzeczy, które chcę mi się każdego dnia zjeść. OJ będzie z czego wybierać po zdjęciu szyny i gumek. Dziś "myłam" - przeszczotkowałam te zęby które się dało moja nowa filetowa szczoteczką. Są na niej hipuś, kotek i króliczek. Szczoteczka przeznaczona od 2 roku życia :)Po lewej mój TORT urodzinowy ;)
Dostałam dużo życzeń urodzinowych. Śpiewane sto lat w samochodzie przez moja mamę i siostrę, w drodze do Łodzi na wizytę kontrolną. Mięsne życzenia od "siostry Habsburskiej" - już czekam na mięsne kawałki. Oby na początku maja :) I życzenia książkowe - wiedzą co lubię.
Ostatnio trochę na bakier jestem z czytaniem. Nawet z oglądaniem filmów jestem do tyłu. Nie mam ochoty. W tamtym tygodniu o 22 byłam wykończona. Teraz trochę dłużej śpię więc i później się kładę, ale i tak jakoś chęci do filmów nie mam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




