W pracy mgr nanoszenie ciągłych poprawek. Wymieniam się z promotorem - część teoretyczna na empiryczną i na odwrót. Ale mimo że sesją skończona - oby bo czekam jeszcze na wyniki z dwóch examinów - to na lakier mam chęć.
Wczoraj mając chwile zaszłam do drogerii Natura, a tam w drzwiach wita mnie promocja (o której już zresztą czytałam) 1+1. Kupujesz dwa lakiery a płacisz tylko za droższy. Pułki przetrzebione, bo to ostatni dzień promocji. W Naturze wiadomo podstawa to KOBO. Niestety nie ma tam L'Oréal ani essie, ale bez problemu ja zawsze coś znajdę dla siebie. Oczywiście omamia mnie najpierw magia kolorów, po chwili wraca zdrowy rozsądek. Jaki kolor mi był potrzebny, o jakim myślałam. Pustka w głowie bo TYLE KOLORÓW! Ale, ale potrzebny beż, brudny róż. Bo ten z miss sporty mimo ładnego koloru kończy się, ale jest jakiś taki dziwny. Od początku był szybko schnący, zbyt szybko, a po wyschnięciu robiły się w nim jakiś grudki - pęcherzyki powietrza.
Także nowe kolorki to:
Bell - AIR FLOW
- 704
CATRICE - ULTIMATE Nail LACQUER
- 43 Miami pINK
Mam też nowy lakier z ORIFLAME MORE by Demi
- 25088 Hollywood Red

Na razie średnio jestem średnio zadowolona. Kolor, pędzelek, rozprowadzanie i krycie świetne. Gorzej z utrzymaniem się lakieru na paznokciach ;/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz