poniedziałek, 3 lutego 2014

Ja i wyzwanie

Wszyscy ćwiczą z Chodakowską, pokazują zdjęcia - metamorfozy. Ktoś krzyczy "To nie ona - to nie te same majtki", bo kto uwierzy, że można mieć dwie pary! Nie do pomyślenia! Wystarczy motywacji, żeby coś zmienić. Ja przyglądam się temu sceptycznie, ale ćwiczy koleżanka i jeszcze inna koleżanka i widać efekt, ale przecież nie tylko o niego tu chodzi. Żeby zdrowym być trzeba się ruszać. Uczę się na examin i w notatkach - aktywność fizyczna, mało soli, mało cukru, śniadania, bez podjadania, aktywność! Wszystko stosuję oprócz ćwiczeń. I tak jakoś to gadanie mnie wzięło! I spróbowałam - SKALPEL. Nie łatwa to sztuka - bez kondycji człowiek, wrak zardzewiały. Pomalutku, stopniowo. Po 10 minutach następny dzień na drewnianych nogach. Znów próbuje kolejne 10 minut, daję rade. Nastopny dzień 20 minut. Zdjęcia zrobione, wymiary pobrane. Chcę wytrwać! Może w końcu dam radę pełnym 40 minutom. Czyli co dam radę? Codziennie ćwiczyć pomału dobijać do 40 minut dziennie, codzienne ćwiczyć jedynie z wyjątkami niezwykłej wagi. Bez wymówek! Trzymajcie kciuki za oportunistę wszelkiego fitnessu!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz