czwartek, 1 stycznia 2015

Podsumowanie roku 2015

Otóż otóż!

Książkowo zaskoczono mnie. Dużo dobrych książek.

Na wyzwanie 52 książek udało mi się przeczytać ich w tym roku 23. Tak średnio, ale ale! dwie na miesiąc to całkiem nieźle przy tylu nowych wydarzeniach, które spotkały mnie w tym roku. Magisterium, zabieg, staż i mnóstwo spraw i zaskoczeń w życiu - dziękuję kochani :)
Co do wyzwań. W wyzwaniu - Z pułki - przeczytałam 5 książek.

Najlepsi-najgorsi!

Nie lubię czystych biografii. Samych faktów. Ale! "Cezar Borgia" Ivana Cloulasa nie wiem czy tak świetnie napisany, czy było zwyczajnie o kim pisać - podobała mi się bardzo bardzo! Więcej nadziei pokładałam w książce Puzo "Rodzina Borgiów", która była dobra ale i tu przepraszam serial "Borgia" był znakomity! Ubolewam nad brakiem 4 sezonu.
Dalej. "Wielki Gatsby" Francisa Scotta Fitzgeralda był także świetny. Bardzo podobała mi się fabuła. Najzwyczajniej w świecie dobrze się ją czytało -  Klasyka którą chce się czytać. A co do klasyki przez którą się przemęczyłam i dotarałam wyczerpana na kolanach do końca to, i tu powiem niestety, ponieważ uwielbiam antyutopie, jest "Rok 1984"  Georgea Orwella. Nie był tak niesamowity jak się tego spodziewałam. Był dobry. Miał głębię. Był biologiczny. Był niczym przepowiednia. Ala był też przytłaczający nie we wzniosłym znaczeniu tego słowa.
Nie lubię opowiadań. Wydają mi się zbyt krótkie, żeby wygodnie się przeciągnąć i zagłebuić w historię. Ale "Idealne matki" Doris Lessing przełamały ten stereotyp w mim myśleniu. Na pewno sięgnę jeszcze po opowiadania Pani Lessing.

Wyczekując na filmowa adaptację przeczytałam "Na końcu tęczy" Cecelii Ahern. Książka posiada formę, która mnie nie zachwyca. Listy. Nie masz tu podanej na tacy szerokiego opisu gamy uczuć, które odczuwają bohaterowie. Musisz się ich domyśleć, odczytywać znaczenia słów, przerw i braku listów między postaciami.
Rok zakończyłam z "Gwiazd naszych wina" Johna Greena. Tak płakałam. Prawdziwa historia z odrobiną humoru, odrobiną romansu i gamą uczuć  - utraty, smutku, niepewności, strachu, samotnosci... Książka po prostu prawdziwa.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz